Co zrobić, żeby pieniądze dały szczęście. 8 zaskakujących zasad od naukowców

szczęście
flickr.com/japanexperterna.se

Pieniądze dają szczęście czy nie dają? Pamiętam reportaż z „Wyborczej” – bohaterami byli młodzi ludzie, którzy postanowili na początku dorosłego życia: będziemy zarabiać, dużo zarabiać.

Pewna dziewczyna tłumaczyła mniej więcej tak: pieniądze może szczęścia nie dają, ale lepiej płakać w ferrari.

Otóż pieniądze mogą dać nie tylko wygodne życie i satysfakcję. Szczęście też. Trzeba tylko – przekonują badacze m. in. z Harvardu – wiedzieć, jak i na co je wydawać.

Tak, tak, szczęście jest na sprzedaż!

Chwyćcie zdrową przekąskę i przygotujcie się na niespodzianki!

Bogaci ludzie nie tylko mają lepsze zabawki; lepiej się odżywiają i mają dostęp do lepszej opieki medycznej, więcej wolnego  czasu i bardziej znaczącą pracę – wszystkie składniki z recepty na szczęśliwe życie. A jednak nie są znacząco szczęśliwsi od osób, które mają mniej – zauważa Daniel T. Gilbert z Uniwersytetu w Harvardzie i dwoje innych naukowców.

 

Jeśli pieniądze mogą kupić szczęście, to czemu tak się nie dzieje?

Bo ludzie nie wydają ich właściwie.

Pieniądze są okazją do szczęścia, ale jest to szansa, którą ludzie rutynowo marnują. Powodem są rzeczy o których myślą, że uczynią ich szczęśliwymi, ale często tak się nie dzieje – tłumaczą naukowcy.

Związki między pieniędzmi, a szczęściem są słabe. Zarabianie coraz większych pieniędzy nie sprawi, że będziemy szczęśliwsi. Choć  utrata pieniędzy nas unieszczęśliwia.

No dobrze, czyli właściciele Maserati Quattroporte GTS, jachtów i rezydencji na Lazurowym Wybrzeżu, błądzą?

I tak, i nie 🙂

Oto 8 zasad opartych na naukowych odkryciach dzięki, którym dowiecie się, jak wydawać pieniądze, żeby dały Wam szczęście.

 

  1. Kupuj doświadczenia zamiast rzeczy

Pieniądze szczęścia nie dają…

…ale zakupy tak, jak mawiała pewna aktorka.

Rzeczy są fajne kiedy się ich używa. Niestety, bardzo szybko się do nich przyzwyczajamy.

Nowe buty – od dawna kusiły Cie na sklepowej wystawie – już po kilku dniach tracą swój urok świeżości. Dziecko potrafi znudzić się interaktywną lalką na którą wydaliście fortunę po 20 minutach zabawy.

Natomiast przeżycia, które miały uczynić nas szczęśliwszymi rzeczywiście to sprawiły, chętniej je wspominamy (to nam poprawia humor) i można się nimi łatwiej dzielić z bliskimi.

Pomyśl o szczególnie udanych wakacjach lub spotkaniu z dawno niewidzianym przyjacielem.

Kiedy ludzie pytają siebie czy pieniądze przynoszą szczęście, natychmiast myślą o wielkich promocjach i wielkim domu. Spodziewają się, że mając te rzeczy, muszą być szczęśliwi. W rzeczywistości osoby z większymi pieniędzmi i statusem są bardziej usatysfakcjonowane życiem, a nie szczęśliwsze (zanim zaczniesz szydzić,  sam pomyśl: wolisz być usatysfakcjonowany czy szczęśliwy?) – stwierdza psycholog dr Jeremy Dean.

Najwięcej szczęścia przynoszą nam czynności w które najbardziej się angażujemy tu i teraz, które nas uskrzydlają i pochłaniają dając efekt „flow”. Najmniej chwile, kiedy nasz umysł „błąka się” bez celu.

Ale ja lubię zakupy!

OK. Traktuj nabyte przedmioty, jako coś, co ułatwia zdobywanie doświadczeń, a nie dobro samo w sobie.

(Dowiedz się, jak sprawić, żeby porywała nas praca i czas wolny)

I jeszcze jedna wskazówka.

Ludzie, którzy wydają więcej na rzeczy i doświadczenia, które pasują do ich osobowości, są szczęśliwsi – tłumaczy dr Joe Gladstone.

Np. ekstrawertycy lepiej czują się wydając pieniądze w restauracjach, a introwertycy robiąc to w księgarniach.

Pobierz listę 33 rzeczy, które możesz robić, by być bardziej szczęśliwym






autoresponder system powered by FreshMail

 

2. Wydawaj pieniądze na innych

Fajnie jest postawić w barze kolejkę znajomym,  kupić prezent dla bliskiej osoby, pomóc Szlachetnej Paczce, Caritas lub WOŚP.

To, że wspieranie naszymi pieniędzmi innych ludzi, daje nam szczęście, potwierdzają badania robione na całym świecie. Nie ma znaczenia, czy będą to kwiaty dla partnerki czy udział w akcji charytatywnej.

Kochamy mieć dobre relacje z innymi ludźmi.

Tymczasem bardzo dużo osób nadal jest przekonanych, że więcej szczęścia da im wydanie pieniędzy na siebie.

 

  1. Miej więcej drobnych przyjemności niż mało dużych

Dlaczego? Znowu naprzeciw naszemu szczęściu staje nuda. Nuda czyli łatwość z jaką przyzwyczajamy się do przyjemnych rzeczy czy sytuacji (naukowcy mówią adoptujemy).

Przed taką adaptacją chroni nowość, niespodzianka, niepewność i zmienność. Małe przyjemności łatwiej spełniają te kryteria niż duże.

Piwo po pracy z przyjaciółmi nigdy nie jest dokładnie takie samo jak wcześniej; tego dnia w barze mają nowe India Pale Ale z kranu, Andrzej przyprowadził swojego nowego znajomego, a Kaśka opowiedziała zabawną historię o jamniku. Z drugiej strony, jeśli kupimy drogi stół do jadalni to będzie on taki sam dzisiaj jak w zeszłym tygodniu – przekonują Gilbert i jego koledzy naukowcy.

Szczęście jest bardzie związane z częstotliwością niż intensywnością pozytywnych doświadczeń.

Badacze wyliczają:

– ludzie, którzy mają jednego, stałego partnera seksualnego są bardziej szczęśliwi

– zjedzenie 6 ciastek wcale nie gwarantuje, że będę miał trzy razy przyjemniejsze doznania niż po zjedzeniu 2 ciastek

(Choć, jak pomyślę o ptysiach…)

– więcej frajdy może dać zjedzenie 2 ciastek dzisiaj, 2 jutro i kolejnych trzeciego dnia, niż pochłonięcie wszystkich na raz. Tak samo jako fajniej wygrać na loterii 50 zł a następnego dnia 25 zł niż 75 zł na raz. Zgodzicie się?

Przenieśmy się do salonu masażu. Leif Nelson i Tom Meyvis z New York Uniwersity zaprosili tam uczestników eksperymentu. Połowa badanych miała masaż przez 180 sekund bez przerwy. Pozostali cieszyli się masażem 80 sekund, potem było 20 sekund przerwy i 80 sekund masażu. Okazało się, że druga grupa była bardziej zadowolona i gotowa zapłacić dwa razy więcej za poduszkę do masażu.

Co ciekawe, przed rozpoczęciem masażu, uczestnicy eksperymentu spodziewali się, że bardziej im przypadnie do gustu sesja bez przerwy…

Korzystając z częstych, ulotnych przyjemności (zamiast sporadycznych, ale długich doświadczeń) możemy lepiej korzystać z przypływów radości, które niosą pierwsza minuta masażu, pierwszy kęs czekolady czy spojrzenie na morze – przekonuje Gilbert i kompani.

Pamiętacie francuski bestseller „Pierwszy łyk piwa i inne drobne przyjemności” ?

No nie, możecie powiedzieć, Rafał, podniecać się rutynowymi czynnościami życia codziennego? Chciałbym czerpać z życia trochę więcej!

Zapraszam więc do Belgii.

Belgowie, którzy potrafili cieszyć się drobnymi, codziennymi przyjemnościami, byli bardziej szczęśliwi niż ich rodacy, którzy nie mieli takiej zdolności. W dodatku, sugerują badacze, bogactwo obiecując dostęp do niesamowitych doświadczeń jednocześnie podważa możliwość korzystania z małych radości.

 

  1. Unikaj gwarancji i zbyt drogich ubezpieczeń

Kupowanie drogich gwarancji żeby uchronić się przed stratą dóbr może być niepotrzebną emocjonalną ochroną – twierdzą badacze.  Trochę zaskakujące.

Okazuje się, że nie doceniamy swojej odporności na złe zdarzenia.

Przyzwyczajamy się do nich tak samo jako do pozytywnych doświadczeń.

Pobierz listę 33 rzeczy, które możesz robić, by być bardziej szczęśliwym






autoresponder system powered by FreshMail

 

Tymczasem często słono płacimy za różnego rodzaju gwarancje i ubezpieczenia od „nieszczęśliwości”.

Ludzie poszukują rozszerzonych gwarancji i rozbudowanej polityki zwrotu zakupionych produktów, żeby uniknąć w przyszłości możliwego żalu. Jednak badania wskazują, że gwarancje mogą być niepotrzebne do szczęścia, a polityka zwrotu może je wręcz osłabić – przekonują naukowcy.

szczęście
unsplash.com/jeremy-paige
  1. Źródło gratisowego szczęścia, czyli odkładaj konsumpcję

Czemu warto czekać? Bo oczekiwanie na przyjemne zdarzenia, to źródło gratisowego szczęścia.

Jeśli zjesz teraz ciastko, to będziesz miał z tego x jednostek przyjemności.

Jeśli jednak poczekasz z konsumpcją, to oprócz x jednostek przyjemności płynąc ze zjedzenia ptysia, zyskasz dodatkowy bonusy za oczekiwanie na coś, co sprawi ci frajdę.

Ciekawe, bo kult natychmiastowej konsumpcji (płać i – bywa – płacz później) pleni się jak Barszcz Sosnowskiego na wiosnę…

Czasem – pewnie znacie to uczucie – czekanie na fajne wydarzenie sprawia większą przyjemność niż sam udział. Tak okazało się podczas badania osób, które planowały i odbyły wycieczki z USA do Europy oraz przejechały się rowerem przez Kalifornię.

W dodatku badania pokazały, że większe emocje budzi myślenie o przyszłych zdarzeniach niż o takich samych zdarzeniach z przeszłości (szczęśliwsi okazali się ludzie, którzy kupowali prezent dla osoby mającej dopiero wyświadczyć im przysługę niż kupujący dla osoby, która już im pomogła).

Chcecie jeszcze jeden zabawny eksperyment?

Otóż studenci zapytani, kiedy chcą pocałować ulubionego celebrytę, byli gotowi zapłacić więcej za całus za trzy dni niż za trzy godziny…

Jednak największą moc ma teraźniejszość – m. in. dlatego tak łatwo ulec pokusie zjedzenia fastfooda, który da nam przyjemność natychmiast, wypełniając brzuch już teraz, zamiast czekać kilka godzin na abstrakcyjny zdrowy posiłek.

 

  1. Pomyśl, jak zakupy wpłyną na twoje codzienne życie

Często, niestety, kiepsko przewidujemy, jak będziemy czuli się w przyszłości.

Większość Kanadyjczyków (i nie tylko) marzy o letnim domku nad jeziorem – czysta woda, pomost do łowienia ryb, piękne zachody słońca, cisza spokój.

Jednak do głowy nie przychodziły im inne aspekty posiadania takiego domku: krwiożercze komary czy długie powroty z weekendu zakorkowanymi drogami.

Te nieprzyjemnie, nieistotne szczegóły, w naturalny sposób uchodzą uwadze, potencjalnie zaciemniają przewidywania konsumentów, jak będą czuli się szczęśliwi po zakupie – podkreślają badacze.

Jak pasażerowie samolotu widzący miasto przed podejściem do lądowania, postrzegamy odległą przyszłość, raczej w prosty, bardzo ogólny sposób niż w drobnych szczegółach – dodają.

Szczęście często tkwi w detalach.

To jak bardzo będziecie zadowoleni z koncertu zależy też od tego, co wydarzy się wcześniej – w pracy (niekompetentny menager znów coś wymyślił), w domu (rano okazało się, że nie ma kawy), podczas powrotu do domu (ta cholerna „zielona fala”!).

Takie drobiazgi zazwyczaj umykają nasze uwadze skupionej na wielkim wydarzeniu, które ma dać nam przyjemność.

Kiedy zastanawiacie się, jak wydać pieniądze, pomyślcie o tym, jak zakup wpłynie na wasze spędzanie czasu.

Co wybrać – dom z działką, którą trzeba odśnieżać, czy apartament w tej samej cenie, w hałaśliwym centrum miasta?

Konsument, który spodziewa się, że jeden zakup będzie miał trwały wpływ na jego szczęście, może zrobić bardziej realistyczną prognozę jeśli po prostu pomyśli o swoim typowym dniu – zalecają badacze.

 

  1. Ostrożnie porównuj ceny

Jakie są zalety internetowych porównywarek cen, wiadomo. Wady?

Odwrócenie naszej uwagi od tego, co ma wpływ na nasze szczęście. Kiedy ktoś planuje zakup atrakcyjnie położonego domu z dużą działką, już czuje jak będzie się tam wspaniale mieszkało i przecenia swoje szczęście.

Bierze zbyt duży kredyt zamiast zadowolić się skromniejszą nieruchomością.

Pamiętacie afery, kiedy wielkie przetargi wygrywały szemrane firmy, bo głównym kryterium była cena? Potem budowa dróg trwała w nieskończoność…

Kiedy szukamy najlepszej okazji warto zachować ostrożność. I nie kierować się tylko najniższą ceną.

 

  1. Zwracaj uwagę na reakcje innych

Chcesz wiedzieć czy będziesz szczęśliwy robiąc coś? Sprawdź ile przyjemności mieli z tego inni ludzie.

Weźmy szybkie randki.

Badacze podzielili kobiety na dwie grupy. Jedne dostała zdjęcia mężczyzn i ich życiorysy. Pozostałe tylko oceny z wcześniejszych szybkich randek wystawione przez inne panie. Wszystkie uczestniczki eksperymentu miały przewidzieć, jak przyjemna byłaby szybka randka z tymi mężczyznami.

I tutaj zaskoczenie.

Okazało się, że kobiety dysponujące rankingami potrafiły lepiej przewidzieć frajdę, jaką da im randka. Lepiej to mało powiedziane  – były bardziej precyzyjne aż o 50 proc.!

Podczas innych badań, obserwowanie twarzy współbiesiadników pozwalało uczestnikom lepiej przewidzieć, czy danie będzie im smakowało.

Gilbert radzi w swoim bestsellerze „Stumbling on Happiness”, żebyśmy zamiast wyobrażać sobie przyszłość, korzystali z doświadczeń innych ludzi. Przy okazji nie ma złudzeń – świat w którym żyjemy, pełen najróżniejszych sposobów myślenia, nie sprzyja takiemu podejściu i niewiele osób skorzysta z jego odkrycia.

Szczęście.

Pieniądze.

My pomiędzy nimi.

Pytani o podsumowanie swojego życia, ludzie z większymi pieniędzmi twierdzą, że są bardziej zadowoleni. Jednak zagadnięci, jak są szczęśliwi w tym momencie, niewiele różnią się od ludzi mniej majętnych.

To sugeruje, że pieniądze dają nam satysfakcję kiedy o nich myślimy, a nie kiedy ich używamy. Tak nie powinno być. Pieniądze mogą kupić wiele, jeśli nie większość, jeśli nie wszystkie rzeczy, które dają szczęście człowiekowi, a jeśli tak się nie dzieje, to wina jest po naszej stronie – podsumowuje Gilbert i jego koledzy.

Co Wy na to?