3 tajniki skutecznej motywacji

 

Kij i marchewska motywują kiedy trzeba wykonać rutynowe czynności zgodnie z ustalonymi regułami. Zewnętrzne nagrody i kary zawodzą przy działaniach w których musimy wykorzystać kreatywność i potrzebujemy wewnętrznej motywacji. A nawet mogą zaszkodzić.

 

Gaszą wewnętrzną motywację, zmniejszają wydajność, niszczą pomysłowość i wypierają dobre zachowania. Dają też więcej rzeczy na których nam nie zależy: zachęcają do nieetycznych postępków, tworzą uzależnienia i promują krótkowzroczność – wylicza Daniel Pink w świetnej książce „Drive: The Surprising Truth About What Motivates Us” (niestety książka nie doczekała się tłumaczenia na polski).

 

Zanim pomyślicie, że Panas oderwał się od rzeczywistości – nie ma dyskusji: wynagrodzenia za pracę powinno wystarczyć pracownikowi na zadbanie o siebie i rodzinę. Niesprawiedliwa płaca zabija wszelką motywację. Koniec, kropka. Choć pieniądze to podstawa, a nie motywator.

 

Jestem przekonany, że wasza motywacja do nauki, motywacja do ćwiczeń, motywacja do pracy lub każda inna, poszybuje do nieba jeśli wykorzystacie trzy elementy o których pisze Daniel Pink: autonomię, mistrzostwo i większy cel (przeznaczenie).

 

Pomyślcie czemu Wikipedia okazała się sukcesem, a Microsoft poniósł porażkę choć do robienia swojej wersji elektronicznej encyklopedii (Encarta) wynajął świetnych specjalistów? Z jednej strony byli ludzie robiący coś dla przyjemności lub z poczucia misji, a z drugiej dobrze opłaceni eksperci. Okazało się, że pieniądze to nie wszystko.

 

Każdy z nas jest inny – będę szczęśliwy jeśli weźmiecie moje wskazówki pod uwagę i dopasujecie do swojego stylu życia. Osobiste wyznanie jak triada: autonomia, mistrzostwo i większy cel zadziałała w moim życiu, zostawiam na koniec wpisu 🙂

 

  1. Autonomia

To pragnienie żeby samemu kierować swoim życiem

 

  • wyznacz cele, które chcesz osiągnąć w życiu osobistym, rodzinnym i w pracy (skorzystaj z tych rad). Pamiętaj: niech to będą twoje cele, a nie rodziców, nauczycieli, pana z telewizji lub kogokolwiek innego
  • pomyśl jak możesz postarać się o więcej autonomii w swoje pracy. Przyjść o godzinę później? Zapytać szefa o zdalną pracę z domu? Poprosić o zmianę zakresu obowiązków? Zaaranżować miejsce pracy tak żeby lepiej się w nim czuć?
  • zarezerwuj dla siebie i tylko dla siebie czas każdego dnia. To np. godzina podczas której skupisz się na swoich potrzebach, zrobisz to co sprawi ci dużą przyjemność. Pracą, partnerem, dzieckiem zajmiesz się później.

 

2. Mistrzostwo

To pęd, żeby być coraz lepszym i lepszym w sprawach, które są dla nas ważne

 

  • wyznaczaj sobie zadania niezbyt łatwe i niezbyt trudne. W ten sposób nie ugrzęźniesz w strefie komfortu.

(Przeczytaj jak i dlaczego stosować metodę małych kroków)

  • pracujesz nad nawykiem? Co trzy dni sprawdzaj jakie efekty osiągasz: co się udaje, co się nie sprawdza i co możesz zrobić lepiej
  • staraj się być coraz lepszy w tym na czym ci zależy. Codziennie wieczorem oceń co zrobiłeś lepiej niż poprzednio i w jaki sposób możesz być w tym lepszy jutro. Patrz na małe, konkretne rzeczy, które zaplanowałeś (np. czy ograniczyłeś czas korzystania z Facebooka o 5 minut? Jeśli nie, to co ci przeszkodziło? Jak można temu zaradzić?)

 

Ludzie, którzy od lat grają w tenisa raz w tygodniu nie staną się ani trochę lepsi jeśli robią ciągle to samo. Celowa praktyka polega na zmianie działania, wyznaczaniu nowych celów i mobilizacji siebie żeby być nieco lepszym za każdym razem – mówi Anders Ericsson, profesor z Florida State University.

 

  • pamiętaj: sportowcy wyznaczając swoje cele planuje wyniki lepsze niż ostatnio uzyskane. Jeśli idzie im marnie to obniżają je. Jednak zazwyczaj chcą mieć lepszy rezultat na kolejnych zawodach żeby zrekompensować wcześniejszy mniejszy postęp.

 

Kiedy stajesz się w czymś coraz lepszy, dostajesz wielki zastrzyk odnawialnej energii. Dlatego wybieraj aktywność, którą możesz stale doskonalić – radzi Daniel Pink.

 

Gorąco zachęcam: prowadź notatki w których będziesz zapisywał postępy. Badania pokazują, że to bardzo pomaga w osiąganiu celów.

 

(Poznaj sposób żołnierzy sił specjalnych na dążenie do mistrzostwa)

 

  1. Większy cel lub zamiar, przeznaczenie

Tęsknota za robieniem czegoś co służy większej sprawie

 

  • co chciałbyś przeczytać o sobie w gazetach po swojej śmierci? Zapisz to w punktach
  • dokończy zdanie: „Zanim umrę chciałbym/chciałabym …”
  • zapisz na kartce odpowiedź na pytania: „Co sprawia, że wstaję rano z łóżka” oraz „Co sprawia, że nie chce mi się kłaść spać” (pomysł z książki Alana Webbera „Rules of Thumb”). Niech każda odpowiedź zmieści się w jednym zdaniu. Jeśli jesteś niezadowolony z efektu – pomyśl co możesz z tym zrobić i szukaj do skutku, aż znajdziesz swój większy cel.

 

Możesz skorzystać z innej metody, opracował ją Mihaly Csikszentmihaly, wybitnego badacza efektu „flow” czyli uskrzydlenia (serio, ten pochodzący z Węgier psycholog tak się nazywa)

 

  • codziennie przez tydzień ustawiaj 8 alarmów o przypadkowo wybranej porze. Po każdym alarmie zanotuj co robisz, jak się czujesz w tym momencie i czy jesteś uskrzydlony, całkowicie oddany temu co właśnie wykonujesz.

W ten sposób zorientujesz się w jakich sytuacjach czujesz „flow”, możesz zastanowić się co zrobić żeby takich momentów było więcej, a mniej nużących i takich, które ciebie nie angażują.

 

  • upewnij się, że rozumiesz jak każdy aspekt twojej pracy odnosi się do twojego większego celu (a może uniemożliwia jego osiągnięcie?)

 

(Sposoby jak zacząć realizować cele i wytrwać w drodze do nich)

 

A teraz obiecana historia z mojego życia.

 

Tuż po studiach zapukałem do redakcji „Gazety Wyborczej”. Zostałem tam na dobrych kilka lat. Zdobyłem dziennikarskie szlify, nauczyłem się fachu i spotkałem świetnych ludzi. To był fascynujący czas za który jestem wdzięczny.

 

Pracowaliśmy po 12 godzin, 6 dni w tygodniu, w stresie i z wymagającym szefem. Dziś zastanawiam się co mnie napędzało (czasem jestem bardzo zdziwiony). Na pewno nie pieniądze. Co w takim razie?

 

Przekonanie, że to nie jest robota jak każda inna – mam misję, zmieniam świat, patrzę władzy na ręce, piszę w najpotężniejszej gazecie w kraju. Dzięki poczuciu poświęcenia dla czegoś więcej, ja i myślę, że koledzy i koleżanki też, byliśmy skłonni do wielu wyrzeczeń. Dodajemy zdrową rywalizację – każdy chciał znaleźć lepszy temat, napisać fajniejszy, mocniejszy tekst. Nie pamiętam też żadnych nacisków, mieliśmy dużo swobodę. Czyli działały w praktyce: autonomia, mistrzostwo i cel (przeznaczenie). Z różnych przyczyn to się później zmieniło. Nie miejsce i pora żeby o tym pisać. Jednak jestem pewien: tamten czas to dla mnie przykład jak silna może być wewnętrzna motywacja.