Lista zadań, czyli dlaczego notowanie doda ci skrzydeł

lista zadań

www.flickr.comthomas huang

 

Wydaje się nieprawdopodobne, ale to prawda: wiele rzeczy szybciej i łatwiej osiągniesz prowadząc notatki.  Dzięki notowaniu ludzie odchudzają się szybciej, są lepiej zorganizowani, mniej zestresowani, a nawet bardziej szczęśliwi. Tak prosta rzecz jak notowanie pomogła mi w małym zwycięstwie czyli nauce bezbolesnego wcześniejszego wstawania (piszę o tym w moim e-booku). Kiedy piszesz dzieje się magia. Więc czemu z niej nie skorzystać?

 

Wiedza w pigułce dla zabieganych:

 

  1. Zapisuj co i kiedy jadłeś, a łatwiej zrzucisz zbędne kilogramy. Uczestnicy naukowego badania, którzy prowadzili takie notatki stracili dwa razy więcej kilogramów niż pozostałe osoby uczestniczące w eksperymencie.
  2. Prowadź listę rzeczy do zrobienia – odciążysz mózg, nie umknie ci nic ważnego do zrobienia i zachowasz energię.
  3. Spisuj co ci się przydarzyło dobrego (i złego). To łatwy i tani sposób na poprawę samopoczucia.
  4. Rób dziennik podejmowanych decyzji. Po pewnym czasie będziesz miał podręcznik tego co ci służy, a co blokuje.
  5. Notuj na papierze. Oldskulowe papierowe notesy nie rozpraszają jak smartfony z dostępem do internetu.

 

Notuj i chudnij

Nie ma co się oszukiwać – pozbycie się kilogramów, które nam zawadzają to niełatwa sprawa. Pomoc przychodzi z niespodziewanej strony. Badacze finansowanie przez National Institutes of Health namówili ponad 1600 otyłych osób, żeby przez przynajmniej jeden dzień zapisywali wszystko co jedzą.

 

Na początku było ciężko. Badani zapominali, aby nosić ze sobą dzienniczki jedzenia, albo podjadali i nie zapisywali. Jednak powoli zaczęli notować wszystkie swoje posiłki raz w tygodniu — a czasami i częściej. Wielu uczestników zaczęło prowadzić regularną ewidencję spożywanych pokarmów. Ostatecznie weszło im to w nawyk. I oto stało się coś niespodziewanego. Uczestnicy zaczęli przyglądać się swoim wpisom i identyfikować wzorce, z których istnienia nie zdawali sobie sprawy – pisze Charles Duhigg w „Sile nawyku”.

 

I tak ktoś dostrzegł, że podjada o godz. 10 więc miał wtedy pod ręką banana lub inną zdrową przekąskę, a inni planowali swój jadłospis i zbierali potrzebne produkty żeby uniknąć śmieciowego jedzenia odgrzewanego w mikrofali.

 

 

Badacze nie sugerowali uczestnikom żadnego z tych zachowań. Po prostu poprosili wszystkich o zapisywanie, co jedzą przez jeden dzień w tygodniu. Ale ten kluczowy nawyk — zapisywanie, co się je — wytworzył strukturę pomagającą rozwinąć się innym nawykom. Po sześciu miesiącach trwania badania ludzie zapisujący codziennie co jedzą stracili dwa razy więcej kilogramów niż pozostali uczestnicy – podkreśla Duhigg.

 

Muszę dodać, że jeszcze lepszy efekt miały osoby, które zgodnie z rekomendacją badaczy ćwiczyły przez minimum 180 minut tygodniowo (to raptem 3 godziny!).

 

Jeśli chcesz wiedzieć jak skutecznie stracić kilogramy to warto przegryźć się przez opis eksperymentu  – jest tam więcej szalenie ciekawych obserwacji (np. wysiłek fizyczny lepiej służył mężczyznom niż kobietom)!

 

Oczyść umysł. Bądź bardziej skuteczny
Kiedy zrobisz listę rzeczy do zrobienia odciążysz i oczyścisz umysł. Nie będziesz musiał pamiętać o każdym drobiazgu do załatwienia. Nie będziesz tracił energii na zastanawianie się co dalej. Lista zadań to ratunek dla twojego przeciążonego mózgu.

 

Przelewanie na papier wszystkiego – wszystkiego! – co masz zrobić (lub tylko przyszło ci na myśl jako potencjalna rzecz do wykonania w przyszłości) to filar systemu Davida Allena opisanego w „Get Things Done”. Jestem jego fanem. To wielka ulga kiedy wiesz, że wszystko jest zapisane i nie męczy cie to przykre uczucie w tyle głowy, że „kurcze, coś jeszcze miałem załatwić”.

 

Większość  ludzi potrafi “pomieścić” w swoim umyśle tylko ok. czterech rzeczy jednocześnie. Więcej będzie konkurować o zasoby neuronalne z tym co robisz, czym się zajmujesz w tej chwili. Twój mózg będzie „opowiadał” o tych wszystkich niezałatwionych sprawach  – stwierdza profesor i spec od mózgu Daniel Levitin z McGill University.

 

Skuteczność sporządzania listy zadań potwierdzają badania z Uniwersytetu Kentucky. Okazało się, że studenci, którzy planowali w ten sposób dzień czuli się lepiej zorganizowani, mniej zestresowani i – co ciekawe – mieli lepsze wyniki w nauce.

 

(Przeczytaj więcej o tym jak przestać narzekać na brak czasu)

 

Lepsze samopoczucie
Zapisywanie co nam się przytrafiło w ciągu dnia i jak się z tym czuliśmy może być niezłym i tanim sposobem na poprawę naszego, jak to mówią psycholodzy, dobrostanu.

 

Martin Seligman, profesor Uniwersytetu Pennsylwania, radzi żeby wieczorem, przed zaśnięciem, zapisywać trzy rzeczy, które poszły nam tego dnia dobrze i dlaczego tak się stało.  To nie muszą być super ważne wydarzenia. Np. „Mąż wracając z pracy kupił moje ulubione lody”.

 

Szybko zapominamy –przynajmniej ja tak  mam – o dobrych rzeczach, które spotykają nas w życiu. Rada Seligmana sprawi, że chwile szczęścia będą mniej ulotne.

 

Korzyści z notowania mógłbym wyliczać do rana. To jeszcze jeden przykład.

 

Maria Konnikova („Mastermind. How to think like Sherlock Holmes”) podpowiada, żeby robić dziennik decyzji. Zapisywać w nim podjęte decyzje i co dalej się wydarzyło. To miejsce na notowanie związanych z nimi myśli, uczuć, wniosków, pomysłów, obserwacji i wątpliwości.

 

Po pewnym czasie będziemy mieli w ręku podręcznik tego co dla nas działa, a co nie. Kiedy za jednym razem  przeczytamy tych kilkanaście lub więcej opisów, łatwo zauważymy jakie nawyki rządzą naszym myśleniem, w jakie schematy się wpisujemy, co się powtarza, a wcale nam nie służy lub przeciwnie – co warto powtarzać.

 

Tyle korzyści, a trzeba tylko nosić przy sobie notes i ołówek lub używać którejś z setki aplikacji na smartfona.

 

No właśnie. Co wybrać?

 

I tu mała niespodzianka.

 

Staroświeckie notowanie na papierze, a nie na smartfonie lub innym elektronicznym urządzeniu, wydaje się bardziej skuteczne. Studenci z Uniwersytetu Kentucky, którzy na co dzień często i chętnie korzystali ze smartfonów, woleli robić listę spraw do załatwienia w papierowych planerach. Czemu?

 

Być może papier nie rozprasza jak mają to w zwyczaju smart fony. Wejście na chwilę do elektronicznego notatnika może skończyć się kilkunastoma minutami spędzonymi na Facebooku.

 

No i nic tak fajnie nie wygląda na biurko jak stylowy notes!

 

Jakie masz doświadczenia z robieniem list zadań?