5 świetnych książek, które warto przeczytać w 2018 roku

warto przeczytać

Wybrałem dla Was 5 książek, które warto przeczytać. Już to zrobiłem – są przepyszne! Znajdziecie w nich wskazówki badaczy, jak odnieść sukces (bez względu czy chcesz mieć więcej pieniędzy czy być lepszym ojcem/mężem/żoną), skutecznie negocjować, nie dać się oszukać przez własny umysł, skupić na pracy, która ma sens oraz oderwać od czarnego ekranu smartfona.

Jakość gwarantują uznani autorzy – to nie są strony pełne motywacyjnego bełkotu z których po wyciśnięciu zostaje woda.

Jeśli brakuje Ci czasu na książki, sprawdź w moim bardzo praktycznym przewodniku, jak czytać więcej.


Eric BarkerBłyskotliwa i pełna zaskakujących spostrzeżeń książka Erica Barkera, autora bloga Barking Up The Wrong Tree. Lubię faceta, bo w bardzo przystępny i rzetelny sposób pokazuje, co wynika dla nas z ustaleń naukowców. Ta książką to zbiór wskazówek, co robić, żeby osiągnąć sukces (a czego unikać).

Barker barwnie tłumaczy m. in. w jakich sytuacjach pewność siebie może być szkodliwa, kiedy wytrwać w działaniu, a kiedy lepiej odpuścić, jaki jest naukowy przepis na spełnianie marzeń (to WOOP, o którym ostatnio  pisałem na MotywacjaDo) i dlaczego nie zawsze ekstrawertycy mają w życiu lepiej. A na deser serwuje matematyczny przepis na znalezienie idealnego partnera/partnerki.

Na zachętę fajna rozmowa z Barkerem.

VossChris Voss wie o negocjacjach wszystko – najpierw przez lata ratował zakładników pracując w FBI, a teraz szkoli ludzi biznesu. Czym się różni „Negocjuj jakby od tego zależało twoje życie” od innych poradników na ten temat?

Voss przekonuje, że warto zrezygnować z tego, co w świecie negocjacji często uchodzi za świętość – myślenia w kategoriach „win-win”. Takie myślenie sprowadza się w ostateczności do zawierania kompromisów, które nie zadowalają, żadnej ze stron.

Kompromis to często „zły interes” – podkreśla Voss i idzie dalej: lepiej w negocjacjach nie dobić targu niż zrobić zły interes.

W negocjacjach najważniejsze są emocje – podkreśla Voss. Ludzie nie działają racjonalnie (o tym więcej niżej). Kierują się uczuciami, uprzedzeniami, nastrojami, a nie chłodnym myśleniem. Konwencjonalne podejście do negocjacji często o tym zapomina.

Z książki Vossa dowiesz się np. dlaczego usłyszeć „nie”, to powód do radości oraz jak w praktyce stosować inteligencję emocjonalną, żeby uzyskać, to na czym nam zależy. Bonus: książka utkana jest z historii, które Chris Voss przeżył, jako negocjator FBI, więc wciąga, jak rasowy dreszczowiec.

AlterJeśli zastanawiasz się, czemu tracisz godziny na przeglądaniu Facebooka, a Twoje dziecko nie może oderwać się od smartfona, to „Irresistible” jest książką dla Ciebie. Adam Alter wyjaśnia skąd bierze się magia czarnych ekranów. Lub mówiąc brutalnie – jak działa biznes polegający na porywaniu naszej uwagi.

Walka jest nierówna. Nad opracowaniem nowych aplikacji, gier czy udoskonaleniem Facebooka lub Instagrama pracują sztaby utalentowanych i świetnie opłacanych fachowców. Cel jest jeden – przytrzymać nas przy ekranie jak najdłużej. W ten sposób rozrywka lub naturalna chęć kontaktu z innymi ludźmi staje się przekleństwem i uzależnieniem.

Ucieczki przed rozwojem technologii nie ma, więc warto wiedzieć, jak wygląda haczyk na który się nadziewamy. Np. czemu kluczową rolę odgrywają takie „drobiazgi” jak niebieski kciuk „lubię” w Facebooku.

(Poznaj praktyczne wskazówki, jak z głową korzystać ze smartfona)

Na zachętę: Adler o tym, dlaczego ekrany czynią nas mniej szczęśliwymi.

Newport

Gdybym miał polecić jedną książkę na temat produktywności, to wybrałbym „Deep Work” Cala Newporta.

Newport jasno wskazuje, że w życiu liczy się głęboka praca – wykonana w skupieniu, rozwiązująca ważne problemy, przynosząca prawdziwe efekty i dająca satysfakcję. Autor zderza „deep work” z „shallow work” – pozorną pracą np. wysyłaniem mejli, przeglądaniem internetu czy udziałem w wielogodzinnych naradach.

Z „Deep Work” dowiecie się, jak skoncentrować się na tym, co ważne i stwarzać sobie warunki do głębokiej pracy. Oczywiście dla wielu z nas ideał koncentracji tylko na najważniejszych zadaniach jest nieosiągalny. Ostatecznie trudno w wielkiej korporacji odłączyć się od skrzynki e-mail. Na szczęście Newport daje też wskazówki dla osób, które nie chcą/nie mogą zanurzyć się na całego w głęboką pracę.

Sam z powodzeniem korzystam ze sposobu Newporta na organizację dnia – pomysł graficznego blokowania zadań jest fenomenalny.

Jeśli zastanawiacie się, czy przeczytać „Deep Work”, spójrzcie najpierw na stronę Cala Newporta  kopalnię wartościowych i celnych spostrzeżeń.

Aliery

Cóż, prawda jest niewesoła – większość naszych decyzji jest nieracjonalna. I nie myślę tylko o głosowaniu na lepiej ubranego czy sympatyczniejszego kandydata na prezydenta. Ekonomista behawioralny Dan Ariely w „Potędze irracjonalności” sypie jak z rękawa przykładami, kiedy emocje i uprzedzenia biorą górę nad chłodnym namysłem (choć myślimy inaczej).

Weźmy taki przykład: mam podzielić 20 zł między siebie i drugą osobę. Jeśli druga osoba zaakceptuje podział, to oboje zatrzymujemy pieniądze. Jeśli zaneguje, to kasa przepada. Teoretycznie druga osoba powinna zawsze przyjąć pieniądze, nawet jeśli dostanie 1 zł. Jest przecież do przodu, wcześniej nie miała nic. Tymczasem z badań wynika, że większość osób zdecydowanie odrzuca podział, który uznaje za „nieuczciwy”…

Skoro jesteśmy jacy jesteśmy, Ariely bierze na siebie ciężar wskazania, jak wykorzystać dobre strony tej sytuacji i minimalizować straty. Czyli podejmować lepsze decyzje znając ludzką – swoją – naturę.